Foto Hit
BIP Mali Gorzowiacy
Nasi partnerzy

 

WAKACJE 2012

Archiwum » AKTUALNOŚCI 2012 » WAKACJE 2012

ZDJĘCIA  Dania   Orawa   Azory  Turcja
 

To był 100 wyjazd zagraniczny Zespołu! Azory-wyspy, które Bóg stworzył na podobieństwo Raju. Wulkaniczne stożki wystające ponad powierzchnię lądu, zalane wodą, wyglądającą jak oko podziemia. Wszędzie zielono, bo klimat sprzyjający-ciepło, słonecznie i optymalnie wilgotno. Stała temperatura dniem i nocą (około 20 stopni) powoduje, że nie trzeba martwić się co będzie jutro. Ludzie przyjaźni, raczej niskiego wzrostu, przez co wyglądaliśmy jak rodzina Guliwera. Jedzenie-dużo mięsa (niektórzy z tego względu przeprowadziliby się w tę część świata!), mało surowych warzyw, do tego wszystko trochę za słone(zdaniem autora). Najsmaczniejsze były poranne, wielkie jak dwie dłonie, świeże bułeczki, ze słonym masłem, marmoladą lub serem żółtym. Oj, przydałałby się pomidor! Ale, ale, nie samym jedzeniem człowiek żyje.

Paśliśmy się (jak te krowy, których pełno na każdym kroku) widokiem wspaniałych  "landscapów", które zmieniały się na  każdym kilometrze wyspy. Z autobusu wychodziliśmy średnio co 10 minut, żeby zobaczyć nowy, wspanialszy pejzaż. Doszło do tego, że niektórzy nie opuszczali pojazdu, twierdząc, że dla "jakiś tam widoków" wychodzić  nie będą(uproszczenie autora). Hm, czasem zastanawiam się, czym ci młodzi ludzie się kierują. Muszą jeszcze przeżyć wiele lat, aby docenić czas, który spędzają w tak niesamowitych miejscach. Dobrze, że są zdjęcia. Zawsze można wrócić i zanurzyć się w te wspaniałości.
Muszę wspomnieć o oceanie. Wielka, nieokiełznana masa wody, mająca zasadniczy wpływ na życie wysp. Dla nas kontakt z tym żywiołem to była tylko zabawa. Nieprzewidywalne fale uderzały z taką siłą, że nie wiadomo kiedy kręciliśmy się jak w pralce,  a potem  opadaliśmy z wielkim impetem. Nawet najwięksi siłacze musieli poddać się i  "przytulali" się do dna, pokrytego czarnym, wulkanicznym piaskiem!

Drogi czytelniku nie myśl czasem, że nasze życie na festiwalu, to tylko zwiedzanie i opalanie.  To również koncerty, przemarsze, oficjalne wizyty i inne, miłe obowiązki. Prezentowaliśmy się w wielu miejscowościach wyspy, za każdym razem wzbudzając burzę oklasków i pełne podziwu komentarze. Krótko mówiąc, bardzo podobaliśmy się Portugalczykom. Grupa młodych ludzi z wielkim zaangażowaniem prezentująca polski folklor zostawiła wspaniałe świadectwo naszemu krajowi. Organizatorzy za każdym razem podkreślali jak wiele wartości i piękna wnosimy do festiwalu. Jeden z nich zasugerował, żeby prezydent nagrodził zespół medalem za to, że bardzo pięknie jesteśmy Polakami! To było miłe i zastępuje wszystkie słowa podziękowania.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na dwa dni, aby zwiedzić Lizbonę. Większości z nas na kolana  nie powaliła, mimo, że jest tam wiele interesujących miejsc. Niektórzy jednak, mówili, iż tam jeszcze wrócą, bo odpowiada im ten specyficzny klimacik.
Dodam jeszcze, że na lotnisko w W-wie jechaliśmy pociągiem, a dla kilku osób była to pierwsza w życiu podróż koleją!!! Ach, czasy się zmieniają!!! Następne podróże to już chyba rakietą, w kosmos...Jestem pewna, że Marsjanom spodoba się polski folklor w wykonaniu ZTL "Mali Gorzowiacy".

Przed nami kolejne wyzwanie. W poniedziałek-20.08 jedziemy 11 osobową grupą na EU Project Youth In Action 1.1 pt.: "Our dance our Europe" do Arhavi w Turcji . Potem jeszcze trzeba zacząć rok szkolny i pod koniec września grupa łączona wyjeżdża na festiwal do Bennisy-Hiszpania. A potem to już tyko praca, praca...będziemy się uszlachetniać.

                                                                                 Z wielkim wakacyjnym (przynajmniej niektórzy je mają)pozdrowieniem Maria Szupiluk

 

 

Komentarze

Facebook